niedziela, 13 lipca 2014

The Good Stuff: 10 rewelacyjnych kawałków hip hopowych

Tym razem podejmę się chyba najpopularniejszego gatunku muzycznego w naszym kraju. Niestety również najbardziej przesiąkniętego nienawiścią oraz wszechobecną gimbazą. Kiedyś byłem dużym fanem, a teraz wydaje mi się, że słuchanie hip hopu nie jest już takie fajne jak dawniej.
Na przestrzeni dobrych 10 lat udało mi się jednak zebrać troszkę doświadczenia i zaprezentuję wam maksymalnie subiektywną dziesiątkę traków, które bardzo lubię i które definiują dla mnie ten gatunek. Zapraszam do lektury.









Cypress Hill - What's Your Number?
Till Death Do Us Part (2004)
Na sam początek jeden z moich kochanych klasyków. Jak zwykłem mawiać to taki "laidback track". Cypress Hill zawsze w doskonałej formie.


Ortega Cartel - Lavoholics (feat. Frank Nino) (2011)

Utwór, który katowałem na nocnych tripach samochodem parę lat temu. Piękne wspomnienia i równie piękny luźny utwór panów z Ortega Cartel. 


Ten Typ Mes - Detoks
z Alkopoligamia: zapiski typa - Edycja Specjalna 2011 (2011)
Mes tym utworem wpisał się dla mnie na zawsze do panteonu rodzimej sceny. Rewelacyjny luźny bit i świetny tekst sprawiły, że zakochałem się w tym rapie od pierwszego odsłuchu. 


The Pharcyde - Runnin'
z Labcabincalifornia (1995) 

Tym razem cofka do połowy lat dziewięćdziesiątych. Absolutna perełka. 


Brudne Serca - Czy Na Pewno Tak Chcesz
z Getto Głów (2009)
To chyba najlepszy polski rapowy kawałek jaki słyszałem. Bit i tekst zgadzają się dla mnie w 100% i zawsze gdy tego słucham to myślami odpływam w pozytywne rejony. Top topów. 


Delinquent Habits - Return of The Tres
z Merry Go Round (2001)
Meksykański klimat pełną gębą, a niektórzy na pewno kojarzą ten kawałek z gry Total Overdose. 
Bujało od pierwszego usłyszenia dobre 9 lat temu i buja do dziś. 


Guru - Lifesaver (Dj Premier Remix) (1996)
Mój ulubiony amerykański rap wszech czasów. Czysty geniusz w każdej warstwie i naprawdę dobre wspomnienia. 


The Game feat. 50 Cent - Hate It Or Love It 
z The Documentary (2005)
Miłość czasów gimnazjum, która trwa do dziś. Zwrotki znam praktycznie na pamięć co mi się rzadko zdarza w zagranicznych produkcjach. Genialny bit. 


Capone & Noreaga - Invincible
z The Reunion (2000)
Jedno z pierwszych odkryć z czasów kiedy myślałem, że dobry rap kończy się na 50 cencie. O ja biedny nieświadomy... na szczęście w porę się ogarnąłem, a ta perełka jest tego dowodem. Bit sztos. 


Mos Def - Hip Hop
z Black On Both Sides (1999)
Na zakończenie kolejny samochodowy wałek, który bujał mnie i mojego ziomka (pozdro Kimmy C) na wieczornych chill cruisach. Bit Byt ostateczny. Coś pięknego.

A na zakończenie... BONUS BGC !!!!!
Green Grenade - High Live (freestyle) (2013)
Najlepszy fristajl na świecie od czasów Eldoki. Mistrz mistrzów i król, który wciąga nosem 90% każdej sceny. Red powiedziałby zapewne: Łooooooo!
A ja powiem: Dzięki za dotrwanie do końca zestawienia. Z fartem ziomeczki mordeczki! Pozdro szejset Elo pięć! 




KCR











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz